strona g³ówna wydarzenia sport co? gdzie? kiedy? og³oszenia drobne






ma³y jacht... m³oda za³oga... I WIELKA WYPRAWA...

Podczas 6 tygodniowej morskiej tu³aczki przep³ynêli¶my 3169 Mm w czasie prawie 700 godzin. Za³oga, która zdecydowa³a siê pop³yn±æ ze mn± w podró¿ marzeñ, nie mia³a wielkiego do¶wiadczenia. Mimo wszystko by³em szczê¶liwy, ¿e w³a¶nie te osoby odwiedzi³y ze mn± te magiczne miejsca…

Damian, Tomek, Ania i Micha³…
29 sierpnia zakoñczy³a siê wyprawa Arctic Challenge 2009, tras± pêtli arktycznej, pomiêdzy Svalbardem, Jan Mayen, Islandi±, Wyspami Owczymi, Orkadami i Dani±. Gazeta Gliwicka patronowa³a wyprawie. O jej przebiegu opowiadaj± kapitan Micha³  May-Majewski i uczestnik Damian Zapa³a.
Damian: Po dziewiêciu miesi±cach przygotowañ nadchodzi nareszcie czas wyjazdu. Czwartek, 16 lipca, godzina 22.30, pakujemy tranzita z przyczepk±. Zapasy, konserwy, weki, pasztety, ,,chleb procentowy”…
Micha³: Naszym portem zaokrêtowania jest Floro – do¶æ du¿e jak na Norwegiê, bo licz±ce ok. 10 tys. mieszkañców miasteczko, znajduj±ce siê w po³owie drogi miêdzy Bergen a Molde…
Damian: Wychodzimy z Floro o godzinie 22.40, 22 lipca kursem pilotowym i mijamy kilka otaczaj±cych port wysepek. Morze od razu wita nas si³± wiatru 5B, mg³± i m¿awk±. Pierwszym celem rejsu s± Lofoty. Archipelag wysp na Morzu Norweskim, ska³ niemal¿e, wy³aniaj±cych siê z morza. Jednak zanim mamy tam dotrzeæ czeka nas pe³ne siedem dni w morzu... Dni podczas, których zdarzyæ siê mo¿e wszystko. Do¶wiadczamy zarówno mocnego wiatru i silnych przechy³ów, jak i g³adkiego jak tafla szk³a morza. Mijamy platformy wiertnicze, kilka du¿ych jednostek.
Micha³: Niestety, w odleg³o¶ci kilku mil od archipelagu skalistych wysepek silnik odmówi³ wspó³pracy. Po g³êbokiej analizie przyczyn doszed³em jednoznacznie do wniosku – mamy chrzczone paliwo! Kilka litrów wody morskiej dosta³o siê do g³ównego zbiornika z rop±. Nie ukrywam, ¿e ta informacja trochê mnie pod³ama³a. Na domiar z³ego dzieñ wcze¶niej trzykrotnie zalewa³o koje, oraz niemal wszystkie rzeczy…
W Sandenssjoen od razu zacz±³em szukaæ speca od silnika. Po godzinie poszukiwañ polecono mi mechanika o imieniu Obrian. Troszkê mnie przerazi³, kiedy powiedzia³, ¿e po takich ekscesach na morzu s± dwa rozwi±zania: albo wystarczy przeczy¶ciæ uk³ad paliwowy, albo wyrzuciæ silnik na z³om. Trzeba pamiêtaæ, ¿e Norwegowie to bardzo zacny kraj, który wysoko ceni swoj± fachowo¶æ us³ug.
Damian: Kosztem wypompowania ca³ego zbiornika paliwa i wymiany filtrów silnik znów zaczyna chodziæ poprawnie.
Micha³: Obrian dodatkowo zacz±³ majstrowaæ przy maszynie, dziêki czemu praca silnika jest bardziej regularna. Zap³acili¶my ok. 300 z³. Tak by³em szczê¶liwy, ¿e ofiarowa³em naszemu bohaterowi polish souvenir – ¯ubrówkê.
Damian: W Sandenssjoen cumowa³ z nami burta w burtê norweski kapitan, który jak siê okaza³o doskonale mówi po polsku. Dowiadujemy siê, ¿e kiedy¶ pracowa³ w Polskiej Stacji Polarnej.
Z Sandenssjoen wychodzimy wieczorem 28 lipca. Przez noc przebijamy siê przez krête drogi wodne fiordów by 30 z rana znów znale¼æ siê na otwartym morzu. Obieramy kurs 350 na Lofoty, których odleg³y zarys widaæ ju¿ w 1/3 drogi. Jednak ich prawdziwy bajkowy wygl±d ukazuje siê dopiero na wachcie o 24.00. S± to granatowo fioletowe kontury postrzêpionych gór, które sprawiaj± wra¿enie p³askiej ¶ciany na tle snuj±cego siê po widnokrêgu s³oñca.
31 lipca o godzinie 08.00 wchodzimy do Andenes, najdalej na pó³noc wysuniêtego portu Lofotów. Tutaj dokonujemy ostatecznego przegl±du sprzêtu przed czekaj±c± nas podró¿± na dalek± pó³noc. Podczas prac nie obywa siê bez przygody - k±pieli w basenie portowym po utopion± czê¶æ mocuj±c± silnik do pontonu...
Micha³: Nasz± najwiêksz± rozrywk± podczas przeprawy 600 Mm przez Atlantyk jest podziwianie orek i delfinów. Dodatkowo stworzyli¶my 3 bloki rozrywkowe: karty (bryluj± FASOLKI), ksi±¿ki (powie¶ci Grishama i nauka rosyjskiego) i kino jachtowe. Chocia¿ wszystko uk³ada³o siê sielankowo, ci±gle nam czego¶ brakowa³o: ¶wie¿ego chleba. Po 2 h i 17 minutach Ania wyjê³a prosto z piekarnika cieplutki i pachn±cy chlebek wieloziarnisty, który po 15 minutach przeszed³ do historii.
Damian: Przez kolejne dni rejsu spowija nas gêsta mg³a, a temperatury z ka¿d± kolejn± mil± na pó³noc spadaj±. Zaczynamy odnotowywaæ, kto i na której wachcie ma jak± temperaturê.
Micha³: Skrupulatnie w dzienniku odnotowujemy temperatury. Najpierw 9, 8, 6, 5, a¿ w koñcu termometr pokaza³ 2,1 st. C.
5 sierpnia dop³ynêli¶my do Longyerbyean. Za wszelk± cenê chcia³em byæ w stolicy na urodziny Taty i uda³o siê! Tato, bez Twojej pomocy i zaanga¿owania nie by³oby nas w tym miejscu. Dziêkujê.
Damian: W Longyearbyen nie byli¶my zbyt d³ugo. Po dok³adnym zinwentaryzowaniu pozosta³ych zapasów ¿ywno¶ci ruszyli¶my w kierunku g³ównego celu naszej wyprawy – Polskiej Stacji Polarnej w Cie¶ninie Hornsund. Kiedy wyp³ynêli¶my na otwarte morze na kanale UKF us³yszeli¶my rozmowy prowadzone w jêzyku polskim. To by³ znak, ¿e stacja ju¿ blisko….

Trudno przekazaæ wra¿enia z 45 dniowej wyprawy w krótkim artykule. Dlatego za tydzieñ kolejna czê¶æ przygód naszych ¿eglarzy. Zachêcamy do obejrzenia filmu z wyprawy, który znale¼æ mo¿na na stronie www.gliwicka.pl w zak³adce filmoteka.
Rozmawia³a: Adriana Urgacz

rozmaito¶ci