strona główna wydarzenia sport co? gdzie? kiedy? ogłoszenia drobne






MDK pęka w szwach?

Od września budynek przy ul. Barlickiego, dotychczas zarządzany przez Młodzieżowy Dom Kultury, ma zostać oddany we władanie Gliwickiemu Centrum Organizacji Pozarządowych. Zmiana „klucznika” ma spełniać funkcję... rozjemczą.

Nawet poza Gliwicami zaczęło już huczeć od plotek. Jeśli im wierzyć, budynek należący do placówki oświatowej działającej z ramienia miasta miało przejąć stowarzyszenie prowadzące tam niepubliczne szkoły. Prawda okazała się zgoła inna, ale „na rzeczy”. Zgodnie z planami Miasta, zarząd ma przejąć GCOP, którego pracownicy będą wydzielać klucze do pomieszczeń i pracowni - zarówno Stowarzyszeniu Animatorów Wszechstronnego Rozwoju Młodzieży, jak i Młodzieżowemu Domowi Kultury.
Budynek przy ulicy Barlickiego ma doskonałą lokalizację - centrum miasta, sąsiedztwo dworca PKP i przystanków większości autobusów KZK GOP, czyni go niezwykle atrakcyjnym miejscem na wszelką możliwą działalność. Jest też, trzeba to przyznać, ładny. Odnowiona elewacja współgra z nieco stylową bryłą, wejścia pilnują interesujące rzeźby, a i ze znalezieniem miejsca do zaparkowania, zdaje się nie być problemu.
Obecnie w budynku, obok zajęć MDK, odbywają się także zajęcia szkół prowadzonych przez Stowarzyszenie, zarówno dla młodzieży jak i dla dorosłych, a także Zespołu Kształcenia Zawodowego z ulicy Konarskiego. Wszystkie te placówki miały się ze sobą pogodzić w jednym budynku, wykorzystując sale na tzw. zakładkę.
- Okazało się, że nie do końca się tak da - wyjaśnia zastępca prezydenta miasta Renata Caban. - SAWRM ze względu na to, że był tam zasiedziały, a MDK ze względu na to, że się poczuł gospodarzem, zaczęli indywidualnie podchodzić do swoich potrzeb. Dlatego zorganizowaliśmy spis zajęć. Na każdej z sal miała się pojawić informacja, kto o której wykorzystuje salę. Okazało się, że mniej więcej pół budynku stoi puste. Zależy nam na tym, żeby ten budynek był wykorzystywany, a nie pusty w połowie. Dwie instytucje są zainteresowane, żeby przechylić szalę na swoją stronę, więc wchodzi trzecia, która będzie tylko od przydzielania sal. 
Niektóre z tych sal, zwłaszcza po stronie MDK, są jednak przystosowane do zajęć artystycznych i zaaranżowane na pracownie. Dzięki temu możliwe jest odbywanie profesjonalnych zajęć, między innym muzycznych, plastycznych, tanecznych czy teatralnych. Te ostatnie odbywają się w specjalnie do tego przygotowanej piwnicznej sali, która uzyskała kameralny, ale prawdziwie teatralny charakter.
Wszystkie te pomieszczenia przygotowali instruktorzy MDK wraz ze swoimi podopiecznymi, których obecnie jest około 900. I to oni właśnie bardzo krytycznie odnoszą się do pomysłów magistratu, który chce tam ponownie wstawić ławki i rozpocząć szkolne zajęcia. Tłumaczą, że zajęcia artystyczne powinny odbywać się w pracowniach, a nie w szkolnych klasach. Zdaniem Renaty Caban, pracownie są jednak za duże, a ich niewykorzystanie na sale lekcyjne to marnotrawstwo.
- Jeśli budynek stoi w połowie pusty to, z uwagi na jego dość atrakcyjne położenie, musimy zadbać o to, żeby był wykorzystywany jak należy, czyli przynajmniej w 80% - mówi zastępca prezydenta. Dodaje również, że jeśli instruktorzy nie chcą zgodzić się na jej warunki, mogą założyć prywatne firmy.
Miał być Dom Kultury, w którym rosną przyszli gliwiccy artyści, a wyjść może... nie sztuka a sztuczka. Młodzieżowy Dom Kultury, przenoszony z Rybnickiej, niegdyś również korzystający z pomieszczeń kamienicy na Rynku, zdaje się nie mieć szczęścia do swoich siedzib.
Adriana Urgacz

wiadomości


kultura


sport