Aleją gwiazd pójdziemy?
Ten pomysł, choć ciekawy, ba hollywoodzki nawet, po chwili zastanowienia wydaje się strasznie karkołomny. Gliwicki magistrat zastanawia się nad stworzeniem „Alei wybitnych gliwiczan”. Pięknie! Tylko... których?
Kogo zaliczyć do grona wybitnych mieszkańców naszego miasta? Jednym tchem wymienić można: Baildona, Kalidego, Bienka, Caro, Troplowitza, Ziętka, Strzodę... ale i Buzka, Soykę, Pszoniaka czy Różewicza. Jedni umarli, drudzy są nam współcześni. Wśród wymienionych są zarówno Polacy, jak i Niemcy i Żydzi. Kto z nich zasłużył na miano wybitnego? I w jakich kategoriach można dokonywać tu sądów?
- To tylko taka idea, zawieszona w powietrzu - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik prezydenta miasta. - Mam tę świadomość, że najpierw należy sobie odpowiedzieć na pytanie, kogo wyróżnić. Problem gdzie stworzyć Aleję, jest już tylko sprawą techniczną.
Wśród proponowanych lokalizacji wymienia się między innymi Aleję Przyjaźni. Póki co jednak, urzędnicy stawiają przed gliwiczanami pytania: „czy warto uhonorować wybitnych gliwiczan? Kogo należy zaliczyć do grupy osobistości zasłużonych dla miasta? Czy należy w tym celu sięgać tylko do odległej przeszłości? A może warto skupić się wyłącznie na osobach, które były związane z Gliwicami w latach 1800 – 1945? Jak postąpić w przypadku słynnych artystów, żyjących w naszym mieście w drugiej połowie XX wieku? W którym miejscu powinna znaleźć się ewentualna aleja wybitnych gliwiczan? Jaki sposób promocji zastosować?”
Odpowiedzi można nadsyłać do kwietnia na adres: Wydział Kultury i Promocji Miasta UM, ul. Zwycięstwa 21, 44-100 Gliwice z dopiskiem „ALEJA WYBITNYCH GLIWICZAN”. Internauci mogą zaś skorzystać z adresu elektronicznego kp@um.gliwice.pl (z takim samym dopiskiem).
No i co o tym sądzicie, Drodzy Czytelnicy?
adu