Dobra ryba wpływa na smak
Droga do prawdy jest naprawdę prosta, tylko nie wiadomo - w którą stronę.
Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów
Co wpływa na nasze zachowania, zdrowie i rozwój duchowy? Faza księżyca? Pogoda? Sytuacja polityczna kraju? A może jednak… wielkość ubiegłorocznych zbiorów marchewki na Ukrainie? To nieco transcendentalne pytanie zdaje się spędzać z oczu sen wielu światowym naukowcom. Dodajmy – zarówno poważnym, jak i niepoważnym. Prowadzone przez nich badania, publikowane w różnego autoramentu mediach, podpadają czasem pod kategorię nazywaną przez dziennikarzy „z d…y wzięte”.
Zaledwie 15 minut potrzebowałam, żeby dotrzeć do takich badań: „znudzenie może być bardzo szkodliwe dla zdrowia. Naukowcy brytyjscy odkryli, że osoby, które często się nudzą, umierają znacznie młodziej, niż osoby, które potrafią zorganizować sobie czas”, „zastrzyk z botuliny blokuje nie tylko mięśnie, które marszczą nam brew, gdy się gniewamy. Może nawet zablokować rozumienie samego uczucia gniewu. Do takiego wniosku doszedł David Havas, doktorant z University of Wisconsin-Madison”, „siedzenie może Cię zabić, jeśli robisz to zbyt długo. I nawet regularne ćwiczenia fizyczne nie pomogą - przed zgubnymi skutkami długiego siedzenia ostrzegają naukowcy ze Szwedzkiej Szkoły Sportu i Nauk o Zdrowiu.”…
Naukowcy tłumaczą również, że od oglądania telewizji się umiera, kobiety o blond włosach (nawet farbowanych), dotąd uważane za wcielenia aniołów, w rzeczywistości są bardziej niż brunetki zacięte i mają ogromną potrzebę rywalizacji. Dowiadujemy się także, że w święta, przeciętna brytyjska rodzina budząca się około godziny 8 rano pokłóci się po raz pierwszy już o 9:58, nie brakuje też wszystkich możliwych wariacji w temacie freudowskiego postrzegania wpływu dzieciństwa na nasze dorosłe zachowania. Jak kichnąłeś nie w tę stronę w dzieciństwie, a potem wytarłeś rękawem nos – w dorosłym życiu na pewno będziesz preferował wyjazdy do Skandynawii, kolor fioletowy i zapach goździków…
Ludzie, nie dajmy się zwariować! Nie dajmy się ograbić z indywidualizmu, nie pozwólmy, by do naszego wnętrza sięgano pipetą i, na podstawie wyrwanego kawałka mięsa, analizowano powody naszych wyborów. Nie jedzmy kilogramami czekolady zaraz po artykule o zbawiennym jej działaniu na uwalnianie endorfin. Nie rzucajmy partnerów życiowych dlatego tylko, że ktoś wyczytał w szklanej kuli niedopasowanie zodiakalne barana z koziorożcem. Nie podporządkowujmy tym bzdurom życia rodzinnego, intymnego czy zawodowego. Oto przedstawiam wam prawdę, w którą sama wierzę: jesteś Czytelniku odbiorcą takich ciekawostek, lubisz je i tworzysz na nie popyt. Dlatego właśnie ktoś je pisze, ktoś inny może nawet bada… Mam nadzieję jednak, że zapominasz o tych naukowych sensacjach zaraz po tym, jak skonsumuje je Twój wzrok. A potem wydalasz tak, jak na to zasługują tematy „z d...y wzięte”.
Adriana Urgacz