Tuż nad przepaścią
W meczu 19 kolejki piłkarskiej ekstraklasy Piast Gliwice w Wodzisławiu Śląskim podejmował GKS Bełchatów. Goście opromienieni zeszłotygodniowym zwycięstwem nad Wisłą Kraków nie dali szans gliwiczanom, wygrywając 2:1 (2:0). Piast po tym meczu znalazł się w bardzo trudnej sytuacji.
Kibice Piasta, którzy w bardzo skromnej liczbie zjawili się na stadionie w Wodzisławiu Śląskim, mieli nadzieję na podtrzymanie znakomitej passy Piasta w meczach z GKS Bełchatów. Do tej pory w ekstraklasie gliwiczanie z tym rywalem jeszcze nie przegrali, mało tego – nie stracili ani jednej bramki. Niestety każda seria kiedyś się kończy, o czym brutalnie przekonali się niebiesko-czerwoni.
Przez pierwsze 15 minut z boiska wiało nudą. Piłkarze nie stworzyli żadnej bramkowej okazji, dużo było przestojów w grze. W 19 minucie strzelał Tomasz Wróbel, bramkarz Piasta Rafał Kwapisz odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Dawid Nowak, jednak trafił prosto w ofiarnie interweniującego golkipera. W 28 minucie szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. W zamieszaniu podbramkowym Nowak uprzedził niepewnie interweniującego Kwapisza, ale na posterunku znalazł się Maciej Michniewicz, który w ostatnim momencie wybił piłkę zmierzającą do siatki. Pięć minut później było 0:1. Na strzał z ponad 30 metrów zdecydował się Patryk Rachwał. Strzał był bardzo dobry, jednak, gdyby bramkarz Piasta był lepiej ustawiony, spokojnie obroniłby to uderzenie. Tymczasem Kwapisz musnął tylko piłkę, ta odbiła się od słupka i ku rozpaczy gliwickich kibiców wpadła do bramki. Podopieczni Dariusza Fornalaka próbowali odrobić straty, jednak jedynym efektem tych starań był minimalnie niecelny strzał Sebastiana Olszara w 41 minucie. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się minimalnym prowadzeniem gości, gola zdobył… Janusz Gol. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kwapisz najpierw źle wypiąstkował piłkę, a chwilę później przepuścił futbolówkę pod brzuchem.
Po przerwie Piast nie miał nic do stracenia i rzucił się do ataku. Dobrych okazji nie wykorzystali jednak Olszar, Jakub Smektała i Jakub Wilczek. Grający bardzo spokojnie bełchatowianie również mieli swoje okazje, jednak aż do 91 minuty utrzymywała się dwubramkowa przewaga gości. W doliczonym czasie gry wprowadzony po przerwie Paweł Gamla wykorzystał błąd obrony GKS i zmniejszył rozmiary porażki. Szkoda, że kontaktową bramkę Piast zdobył tak późno, gdyż na wyrównanie zabrakło już czasu.
W 19 kolejce piłkarskiej Ekstraklasy doszło do kilku sensacyjnych rozstrzygnięć. Wisła Kraków przegrała z Arką Gdynia 0:1. Na stadionie przy ul. Łazienkowskiej Legia Warszawa uległa Odrze Wodzisław 0:1. Zagłębie Lubin wygrało w Chorzowie z Ruchem 2:0, natomiast Polonia Warszawa zdobyła cenny punkt w Gdańsku remisując z Lechią 1:1. W związku z tymi wynikami Piast spadł na 14 miejsce w tabeli wyprzedzając tylko o jeden punkt Polonię i o dwa zajmującą ostatnie miejsce Odrę Wodzisław. I właśnie wodzisławianie będą kolejnym rywalem Piasta. Mecz ten odbędzie się w piątek, 12 marca o godz. 17.45. Nie trzeba chyba przekonywać, jak ważne będzie to spotkanie dla obu drużyn. Gdyby Piastowi po raz kolejny powinęła się noga, może spaść nawet na ostatnie miejsce w tabeli.
Piast Gliwice – GKS Bełchatów 1:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Rachwał (33 min), 0:2 Gol (43 min), 1:2 Gamla (90 min)
Piast Gliwice: Kwapisz – Michniewicz, Glik, Kowalski (46’ Gamla), Szary – Smektała, Muszalik (72’ B. Iwan), Wilczek, Biskup, Zganiacz (46’ Paluchowski) – Olszar
GKS Bełchatów: Sapela – Tosik, Pietrasiak, Lacic, Popek – Wróbel (69’ Cetnarski), Rachwał, Gol, Małkowski (74’ Zakrzewski) – Ujek (90’ Poźniak), Nowak
Żółte kartki: Michniewicz, Wilczek (Piast), Gol, Popek (GKS)
Sędziował: Marek Karkut (Warszawa)
Widzów: 1000
rokan