Gliwickie diabełki znów tańczą
Po 9 miesiącach ustawiono naprawione po dewastacji gliwickie „Tańczące fauny”. Przypomnijmy, że we wrześniu ubiegłego roku nieznani do dziś sprawcy uszkodzili rzeźbę stojącą przed UM Gliwice chcąc ją ukraść. Zabytek został zdeponowany w GZUT i poddany renowacji. Tam też, prawdopodobnie, ok. roku 1928 został odlany wg rzeźby modelowej Hansa Dammana. Stanowi jeden z symboli dzisiejszych Gliwic. Pod fontanną z rzeźbą faunów od „zawsze” fotografowali się goście odwiedzający nasze miasto. Rzeźbie towarzyszy ciekawa historyjka - w zamyśle twórcy symbolizować podobno miała trzech przedsiębiorców, którzy w nieudanym interesie z budowa hotelu „Haus Oberschlesien” (obecny budynek UM Gliwice) utracili wszystkie pieniądze. W wodzie fontanny szukają swoich marek do dziś. Inna opowiastka mówi, że fauny symbolizują burmistrzów trójkąta miast Gliwice – Bytom – Zabrze, mającego stanowić pierwsza dużą górnośląską metropolię.
Odnowiona rzeźba pokryta jest specjalną warstwą patyny, stąd jej tymczasowy kolor, który po miesiącu wróci do dawnej barwy. Pamiętać należy, że żeliwne diabelskie postacie stoją bezustannie w strugach wody fontanny, stąd też użyty materiał konserwujący musi być najwyższej jakości.
Tymczasem jednak zielona aranżacja diabełków odrobinę dezorientuje gliwiczan i stanowi jednocześnie atrakcję, gdyż tylko teraz można się sfotografować pod zielonymi tańczącymi faunami. Takie już nigdy nie będą.
Marian Jabłoński