Za czym tęsknota?
Danuta Bula - „Ptaki tęsknoty”
Poezja jest z materii najcenniejszej. Wykrawa się ją z materiału własnych wzruszeń, poddaje barwieniu emocjami. Zszywa się te kawałki mozolnie nicią refleksji. I jest... Rozdaje się je potem ludziom – niech je biorą, jeśli im się przydadzą takie skrawki materiału. Gliwicka poetka nasyciła kolorami kolejny, duży zwój. Jest jak patchwork.
Może kogoś zdziwi tytuł. Tęsknota to jednak nienachalna, choć obecna podczas lektury w sposób odczuwalny. Tylko... w kim? Bo jeśli o autorkę chodzi, to jakoś nie ma jej wiele, a przynajmniej nie tej epatującej nas i budzącej współczucie. Danuta Bula sama określa swoje tęsknoty we wstępie. Już wiemy – to „tęsknoty wielkich rzeczy”, jak nazywał je Bolesław Prus. Pojmowane jako zjawisko emocjonalne z gruntu pozytywne. Taka tęsknota rzeczy wielkich czyni z nich cel. Za celem, w sposób naturalny, pojawia się dążenie. Chciałoby się zakrzyknąć, vivat tęsknota! Za czym? Za „rozczochraną łąką z przedziałkiem ścieżki wyznaczonej plączącym się krokiem”? Za „rześkim porankiem wezwania do codzienności powtarzanych gestów pozdrawiania”? Tak, za tym wszystkim i za czymś o wiele głębszym i ważniejszym - za kompletną, świadomą afirmacją świata, jakim on się nam jawi. Taką, jaką przepełniona jest poezja Danuty Buli.
Tak, nagły uśmiech zrozumienia. To my tęsknimy! Zaraz po lekturze tego tomiku. Za światem „in flagranti”! Jest zatem tęsknota. Lada chwila pojawi się cel...
„Z poezji nie wyjeżdża się na urlop...”, czytam w jednym z wierszy. Ale z poezją można na urlop się wybrać. Czego Państwu życzę...
Więcej o poezji i malarstwie autorki na www.artdana.pl
Dariusz Jezierski