strona główna wydarzenia sport co? gdzie? kiedy? ogłoszenia drobne






Przełom w sprawie zabójstwa Ormianina

Specjalna grupa dochodzeniowa i niemal dwuletnie śledztwo. To musiało przynieść wymierny efekt. Trzej mężczyźni podejrzani o zabicie przed dwoma laty zabrzanina ormiańskiego pochodzenia trafili wreszcie do aresztu.

To była zbrodnia, jak z filmu gangsterskiego. Z tą jedynie różnicą, że to nie był film, a 34 -letni wówczas Ormianin zginął naprawdę. Do zdarzenia doszło wieczorem 19 lipca 2008 roku. 34 - latek stał przy swoim audi, gdy z zza zakrętu wyłonił się czerwony samochód osobowy marki Mazda. To właśnie z niego padły strzały. Według prokuratury było ich ponad dwadzieścia. – Seria padła z karabinu maszynowego marki Skorpion. Kule przeszyły ciało mężczyzny na wylot, uszkadzając witrynę sąsiedniego budynku – relacjonują śledczy. Ślady po kulach widoczne są na ulicy Wandy do dziś.
- To niezwykle trudna i skomplikowana sprawa, ale na pewno jej nie odpuścimy – zapewniano nas w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach, pół roku po zuchwałym zabójstwie.
Na początku 2010 roku spełniła się obietnica prowadzących śledztwo policjantów. - Policjanci nawiązali współpracę z Centralnym Biurem Śledczym, Strażą Graniczną, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i ośrodkami dla cudzoziemców w województwie śląskim. Zwrócili się również o pomoc do europejskich formacji policyjnych i polskich służb dyplomatycznych za wschodnią granicą. Rezultatem tych działań było zatrzymanie - w styczniu i w lutym 33-letniego Ormianina oraz 29-letniego Czeczena, podejrzanych o popełnienie zbrodni – relacjonuje podinsp. Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji.
W maju do grona zatrzymanych dołączył domniemany zleceniodawca wykonanej na zabrzaninie egzekucji.
Obecnie, cała trójka przebywa w areszcie tymczasowym. Wkrótce jednak ma się rozpocząć proces, w którym wszyscy zatrzymani mogą zostać skazani nawet na dożywotni pobyt w więzieniu.
Policjanci potwierdzili także, że motywem zabójstwa było przeciwstawienie się rodakom, którzy ściągali haracze z ormiańskich przedsiębiorców. 34-letni Ormianin „naraził się”, gdy w kwietniu 2008 roku pod jedną z katowickich dyskotek pobił mężczyznę, który żądał od niego pieniędzy. Ten postanowił więc, że się zemści.
Co ciekawe, śląska policja postawiła sobie rozwikłanie sprawy za punkt honoru, ponieważ dotąd w naszym regionie doszło do zaledwie kilku podobnych zdarzeń na przestrzeni lat. W śledztwie pomogła także zaawansowana technika kryminalna, znana m.in. z seriali typu „CSI”.
ŁM

wiadomości


kultura


sport