Indeks Ksiąg Nakazanych
Marek Radziwon „Iwaszkiewicz. Pisarz po katastrofie” - Wydawnictwo W.A.B.
Kim był dla mnie Jarosław Iwaszkiewicz do czasu przeczytania tej biografii? Nie zawaham się – jednym z najlepszych polskich prozaików i najlepszym autorem opowiadań. Jednocześnie więc, nieco niesłusznie zapomnianym i, że użyję w tym miejscu po raz pierwszy publicznie, ukutego na własne potrzeby określenia, pisarzem odsuniętym. I, niech mi wybaczą Czytelnicy, którzy szukają tu recenzji, tekst ten będzie krótką impresją na ten temat... Dla tych myślących i czujących być może również zachętą do sięgnięcia po tę świetną książkę.
Zawsze wyczuwałem tragizm wewnętrznego świata Iwaszkiewicza. Nie pasowała mi do niego w żadnym razie łatwo przyczepiona w okresie przemian etykieta sprzedawczyka bez reszty oddanego komunie, intelektualnego kolaboranta reżimu. Radziwon ów tragizm sportretował w sposób mistrzowski. Udało mu się zinterpretować biografię Iwaszkiewicza przez pryzmat wszechogarniającej polityki i jego w niej obecności. Czy jest to analiza bezbłędna? Nie sądzę, ale z całą pewnością jest to monumentalny przyczynek do kompleksowej biografii człowieka rzuconego w otchłań, w której z jednej strony czeka Scylla bezlitosnego, bezdusznego ustroju, a z drugiej Charybda własnej małości, umiłowania choćby pozornej wielkości, czasem wręcz czystego hedonizmu. A między nimi wąski kanał jedynie, z małymi szansami na bezpieczne przejście. Przeszedł? Tak, potłuczony, chwilami zeszmacony i wyzbyty zasad, którym przecież w wielu porywach chciał być wierny, ale przeszedł. Jedynym co mu zostało aby móc się rozliczyć, kiedy przyjdzie pora Wielkiego Rozrachunku, jest jego twórczość. A ta jest wielkiej próby. Człowiek, który pozwolił swoje wnętrze zdemolować nowemu systemowi nie był taki „łatwy” w czasie okupacji. Dlatego właśnie autor książki tamtą jego postawę określa „rozumnym heroizmem”, a tę nową bezrozumnym oportunizmem. Ale ten sam Iwaszkiewicz okazał się heroiczny w swoich pryncypiach. Jego poezja i przede wszystkim proza są świadectwem nieugiętej wierności językowi, temu narodowemu dziedzictwu o niezwykłym charakterze, który dla pisarza stał się twierdzą bronioną przed bylejakością i nowomową. Obronił ją. A język polski odpłacił mu się miłością ogromną, pozwolił się okiełznać, odkrył niezwykłe możliwości. Opowiadania Iwaszkiewicza to literackie perły. Drobne w formie giganty Piękna. Nie ma tu przesady. Obrazy ogarniające czytelnika podczas lektury są rysowane precyzyjnie do tego stopnia, że nie pozostawiają żadnych interpretacyjnych dowolności. Precyzja bliska zniewoleniu. Mistrzowska precyzja. Malarskość. Niezwykła uroda użytych środków. To wszystko sprawiło, że po jego opowiadania sięgają bardzo często filmowcy (z różnym skutkiem). My również sięgajmy... Odsunięty Iwaszkiewicz musi wrócić na miejsce mu należne. To wielki pisarz. A jego biografia nakreślona ręką Marka Radziwona, jest poza wszystkim wspaniałą lekcją polskiej historii i polskiego w niej uwikłania. Może nas wiele nauczyć!
Dariusz Jezierski