Trwają miejskie „wykopki”
Zakończył się demontaż szyn tramwajowych na ul. Wieczorka i Dolnych Wałów. Wywieziono do zajezdni tramwajowej ostatnie ich metry, ostanie płyty betonowe z międzytorza i ostanie ciężarówki bruku granitowego spod zerwanego asfaltu.
Na ul. Wieczorka wymieniono już stare rury i powoli drogowcy zaczną się zabierać za wykonanie nowej nawierzchni ulicy.
W trakcie są również kolejne roboty drogowe, tym razem pod ulicą Dolnych Wałów. Usuwane są stare żeliwne rury kanalizacji deszczowej i układane nowe. Do prac niebawem mają przystąpić archeolodzy, bo teren, na którym odbywa się przebudowa ulicy, jest wpisany do rejestru zabytków woj. Śląskiego i ich obecność jest konieczna przy takich robotach. Co znajdą?
Wyłączony z ruchu wiadukt nad torami kolejowymi w stronę ul. Chorzowskiej to prawdziwy horror dla kierowców. Jedyna obecnie droga w kierunku Zabrza to przejazd pod wiaduktem na Piwnej. Nie trzeba chyba pisać, co się dzieje w tym miejscu w godzinach szczytu. Dobrze, że panujący hałas zagłusza przekleństwa kierowców…
Na wiadukcie na Zabrskiej mozolnie skuwana jest warstwa asfaltu pokrywająca specjalne zbrojenie wierzchniej warstwy drogi. To dobry czas na przeprowadzenie analiz dających odpowiedź na pytanie, jakim sposobem asfalt między szynami tramwajowymi wiecznie się kruszył i rozlatywał. Gdyby wzbudziło to zainteresowanie badaczy z Politechniki Śląskiej, byłaby to solidna lekcja dla przyszłych inżynierów drogownictwa. Na razie widać mnóstwo prętów zbrojeniowych równiutko ułożonych między torami. Czy utrzymają wiadukt dotąd wzmocniony przez szyny?
Marian Jabłoński