|
 |
|
Nowe modele opla w Gliwicach
Ten rok fabryka Opla chce zakończyć wynikiem 160 tys. egzemplarzy wyprodukowanego w Gliwicach opla astra IV generacji w wersji pięciodrzwiowej. Jak wyjaśnia dyrektor gliwickiej fabryki, Andrzej Korpak, od jakiegoś czasu zakład pracuje bowiem ponownie na trzy zmiany. Być może to potwierdzenie dobrej passy gliwickiego Opla. W przyszłym roku z jego taśm produkcyjnych zejdzie bowiem kolejny model astry, tym razem w sportowej, trzydrzwiowej wersji. Uruchomienie produkcji tego i następnego planowanego modelu, którego premiera zaplanowana jest na 2012 rok, kosztować będzie ok. 120 mln. zł. | »czytaj więcej (komentarzy: 0) |
Z drogi! Rusza Frankiewicz...
„Na dobrej drodze” pod takim hasłem odbyła się sobotnia konwencja Koalicji Dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza, na której przedstawione zostały nazwiska kandydatów na radnych startujących „u boku” obecnego prezydenta. Zaskoczenia nie było, choć niektóre nazwiska zdawały się mieć miejsce na innych nieco listach...
Tak było m.in. w przypadku trójki obecnych radnych występujących pod szyldem Dzielnicowej Listy Mieszkańców (dziś Forum Mieszkańców Gliwic): Michała Jaśnioka, Krystyny Sowy i Piotra Kosa. Wśród kandydatów znalazły się również inne, znane nam ze składu obecnej rady miejskiej nazwiska: Marek Pszonak, Magdalena Budny, Tadeusz Grabowiecki, Grażyna Walter-Łukowicz, Tadeusz Olejnik, Leszek Curyło i Jan Pająk. Konwencja była okazją nie tylko do zaprezentowania nazwisk kandydatów, ale również podsumowania minionej kadencji i przedstawienia szkicu programu Koalicji i jej przywódcy. W tym przypadku za wcześnie jest jednak, aby mówić o konkretach. W oszczędnych słowach prezydent Zygmunt Frankiewicz zarysował model sprawowania władzy i kierunki rozwoju znane z dotychczasowej jego pracy. To jeszcze nie kampania, gdyby bowiem nią była, naruszałaby przepisy ordynacji wyborczej jasno określającej czas, w którym można rozpocząć reklamowanie kandydatów na stanowiska pochodzące z samorządowych wyborów. Premier nie ogłosił jeszcze terminu elekcji, w związku z czym sobotnie spotkanie utrzymane było w konwencji... konwencji. Prezydenta wspiera Komitet Honorowy „Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza”, w skład którego wchodzą: Janusz Steinhoff - wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, prof. Andrzej Karbownik – rektor Politechniki Śląskiej, Jan Ballarin – profesor sztuk muzycznych, dyrektor Instytutu Wokalno – Artystycznego Akademii Muzycznej w Katowicach; Ewa Bobkowska – założycielka i prezes gliwickiej firmy PA Nova; Kazimierz Gremczak – prezes honorowy gliwickiego oddziału Związku Sybiraków, członek zarządu krajowego; Leszek Gruszczyński – prezes gliwickiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej; Marian Jarosz – dyrektor Szpitala Wojskowego w Gliwicach; Wojciech Kocyan – światowej sławy wirtuoz fortepianu, Anna Zawisza – Kubicka – prezes Związku Polskich Artystów Plastyków oddziału gliwicko – zabrzańskiego; Krzysztof Nitsch – profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, honorowy obywatel Gliwic; Anna Rusek – dr nauk medycznych w dziedzinie psychiatrii, od 17 lat dyrektor Szpitala Psychiatrycznego w Toszku; Piotr Sznajberg - dr nauk medycznych w dziedzinie chorób wewnętrznych, wieloletni ordynator oddziału wewnętrznego szpitala w Toszku; Marek Śliboda – właściciel firmy Marco; Wojciech Wajda – założyciel i akcjonariusz Grupy Kapitałowej Wasko, Tadeusz Wesołowski – prezes Zarządu gliwickiej Firmy RADAN, ratownik górski, wiceprezes Beskidzkiej Grupy GOPR; Jacek Włoch – prezes gliwickiego oddziału Związku Emerytów i Rencistów.
Lista kandydatów do Rady Miejskiej w Gliwicach Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza: Joanna Bartocha, Ryszard Buczek, Magdalena Budny, Andrzej Buras, Renata Caban, Leszek Curyło, Witold Domurat, Marta Golbik, Piotr Górecki, Tadeusz Grabowiecki, Beata Jasek, Michał Jaśniok, Witold Kapuściński, Jarosław Kołodziejczyk, Piotr Krzysztof Kos, Michał Kotnis, Mieczysław Kozłowski, Stanisław Kubit, Magdalena Mężyk, Tadeusz Olejnik, Jan Pająk, Ernestyna Pęcak-Skonieczny, Dominika Płonka, Marek Pszonak, Krzysztof Sarliński, Aleksandra Sowa-Moreń, Elżbieta Suchoń, Grażyna Walter-Łukowicz, Andrzej Wędzonka, Paweł Wróblewski, Jarosław Wypych, Jan Zalczyk, Jerzy Zieleń. adu | »czytaj więcej (komentarzy: 0) |
Jakie będzie Zabrze w 2150 roku?
Odpowiedź na to pytanie postarają się znaleźć uczestnicy kolejnej gry miejskiej organizowanej w naszym mieście. W ubiegłym roku gracze wcielali się w wielkich przemysłowców, teraz przeniosą się w przyszłość.
Choć trudno sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała przyszłość i to nawet ta najbliższa, to jednak przed uczestnikami drugiej w historii gry miejskiej w Zabrzu postawiono właśnie takie zadanie. - Wylądujemy wyobraźnią w 2150 roku, by dowiedzieć się, że właśnie rusza wielki konkurs, w którym miasto Zabrze poszukuje najlepszych i najzdolniejszych specjalistów do przeprowadzenia kampanii promocyjnej. A to dlatego, że w 2150 roku Zabrze stara się o zwycięstwo w wyścigu o tytuł Międzygalaktycznej Stolicy Kultury 2160, zupełnie tak jak Katowice w 2010 roku, kiedy tytuł ten zwał się jeszcze Europejską Stolicą Kultury. Kto wie - być może poprzez fikcyjną historię z kulturalną stolicą galaktyki przewidzimy przyszłość? O tym przekonają się kolejne pokolenia, a tymczasem my będziemy świetnie się bawić puszczając wodze wyobraźni i poznając najciekawsze miejsca kulturalne w Zabrzu! – wyjaśniają organizatorzy gry z agencji Silesia Events. Gra miejska w Zabrzu zaprojektowana została z myślą o nawet trzystu uczestnikach, którzy mogą łączyć się w kilkuosobowe grupy, w których co najmniej jedna osoba musi być pełnoletnia. Zgłoszenia do udziału w grze należy składać do 10 września drogą elektroniczną i 11 września w hali MOSiR, na chwilę przed rozpoczęciem rozgrywki. Każda z grup będzie musiała sprostać zadaniom zaplanowanym na terenie miasta. Dla najlepszej ekipy przewidziana jest nagroda – lot balonem nad Śląskiem. - Gra będzie obejmowała teren Zabrza, na którym znajdują się następujące miejsca: hala MOSiR, Skansen Górniczy „Królowa Luiza” (część podziemna), Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego „Guido” (maszynownia), Filharmonia Zabrzańska, Teatr Nowy, Dom Muzyki i Tańca, Galeria Muzeum Miejskiego „Cafe Silesia”, rzeźba Heinza Toboli na ulicy Wolności, miejsce wylotu dawnej Sztolni Dziedzicznej niedaleko hotelu „Ibis”, siedziba stowarzyszenia „Kopalnia Sztuki” przy ulicy Hagera oraz najstarsze śląskie kino „Roma”, w którym odbędzie się uroczyste zakończenie gry – zapowiadają projektanci zabawy. Szczegółowe informacje na temat podróży do Zabrza w 2150 roku można znaleźć na stronie: www.zabrzepolis2150.pl. js | »czytaj więcej (komentarzy: 0)
„Po kielichu” przyjmowała pacjentów
Rekordową ilość, bo aż 2,5 promila alkoholu stwierdzono w organizmie lekarki pełniącej całodobowy dyżur w jednej z zabrzańskich przychodni. Stan alkoholowego upojenia nie przeszkodził kobiecie w przyjmowaniu pacjentów...
Policjanci ustalają, czy pijana lekarka, która pełniła dyżur w jednej z zabrzańskich przychodni, nie zaszkodziła pacjentom. Być może przed zagrożeniem uchroniła ich ich własna czujność. Jeden z nich poinformował policjantów, że 44-letnia lekarka dziwnie się zachowuje. - Informację o podejrzeniu, że dyżurująca lekarka znajduje się pod wpływem alkoholu zabrzańscy policjanci uzyskali w niedzielę w nocy, o godzinie 2.20. Na miejsce skierowano mundurowych, którzy potwierdzili informacje anonimowego rozmówcy. Badanie stanu trzeźwości 44-letniej lekarki wskazało ponad 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu – relacjonuje asp. szt. Marek Wypych, rzecznik zabrzańskiej policji. Złapana na gorącym uczynku kobieta przyznała się, że alkohol spożywała przed rozpoczęciem dyżuru. Nie potrafiła jednak wyjaśnić, dlaczego zdecydowała się pełnić dyżur w takim stanie. - Zabezpieczyliśmy dokumentację medyczną świadczącą o przyjmowaniu przez nietrzeźwą lekarkę pacjentów. Jeżeli okaże się, że kobieta naraziła swoich pacjentów na utratę zdrowia lub życia, może jej grozić do trzech lat więzienia – dodaje policyjny rzecznik. Choć wiele wskazuje, że o własnym losie 44-letnia lekarka z Zabrza zdecydowała już sama, to jednak nad jej sprawą pochylą się także prokurator i sąd. js | »czytaj więcej (komentarzy: 0) |
Ukarzą również przed domem!
Dotąd łamanie przepisów kodeksu drogowego na parkingach przed centrami handlowymi i na osiedlowych drogach uchodziło wszystkim na sucho. Przestrzegali je ci, którzy z zasady są praworządni lub ci, którzy z przekonania dbają o to, by nie powodować zagrożenia. Dużą naiwnością była jednak obawa, że za nieprzestrzeganie zakazu bądź nakazu może komuś grozić kara. Nie groziła, bo ani straż miejska ani policja nie mogły interweniować na niepublicznej drodze. Od soboty już mogą!
Weźmy, jako dobry przykład, osiedle Zubrzyckiego. Dla uporządkowania ruchu niektóre uliczki między blokami zostały oznaczone jako jednokierunkowe. Oznacza to jednak, że kierowca chcąc dotrzeć na parking pod swoją klatką musi zrobić niewielkie okrążenie wokół sąsiedniego domu. Tylko, po co? Skrócenie drogi to zaledwie kilka metrów jazdy pod prąd, a konsekwencją za złamanie przepisu jest co najwyżej wyrażona przeciągłym klaksonem dezaprobata sąsiada, który prawidłowo porusza się swoim samochodem. Nieco inny problem mają mieszkańcy osiedla Żeromskiego w Sośnicy, dla których prawdziwą plagą są samochody zaparkowane na chodnikach i trawnikach. Bezkarnie. A przynajmniej – tak było do 4 września. - Do tej pory znaki drogowe na drogach wewnętrznych, gdzie nie było ustanowionej strefy zamieszkania, miały jedynie charakter porządkowy. Ich lekceważenie nie było wykroczeniem. Teraz wykroczeniem już będzie. Od 4 września obowiązują nowe przepisy ruchu drogowego – informuje Marek Słomski, oficer prasowy gliwickiej policji. - Zgodnie z nimi drogi wewnętrzne, w tym dojazdowe do gruntów rolnych i leśnych, będą traktowane jak każda inna droga publiczna. A to oznacza, że policja i straż miejska wystawią mandat za naruszenie kodeksu drogowego.
Karze podlegać będą następujące wykroczenia: ● blokowanie miejsc dla niepełnosprawnych na parkingach w centrach handlowych, może kosztować 500 zł. Dojdą jeszcze koszty odholowania pojazdu na parking depozytowy; ● parkowanie samochodu na osiedlach, „gdzie popadnie” (skutkiem jest tarasowanie przejazdów i dróg pożarowych). Mandat – 100 zł; ● ściganie się dookoła osiedla i wszelkie przekroczenia prędkości. Kara uzależniona od naruszenia dopuszczalnych limitów – od 50 do 500 zł; ● naruszanie osiedlowych stref ciszy – do 500 zł; ● stawianie pojazdów na trawnikach – 100 zł; ● jazda bez uprawnień – 500 zł; ● jazda bez jednego choćby dokumentu – wysokość mandatu określa liczba brakujących dokumentów, od 50 do 250 zł.
Jak podkreśla Marek Słomski, na drodze wewnętrznej kierowcę może spotkać kara zarówno za przekroczenie prędkości, jazdę pod wpływem alkoholu, brak dokumentów jak i nieprawidłowe parkowanie. W tym ostatnim przypadku właściciele aut odpokutują nie tylko za brak poszanowania przepisów, ale również istniejące rozwiązania urbanistyczne. - Policjanci zdają sobie sprawę, że wiele wykroczeń, które dziś kierowcy popełniają na drogach wewnętrznych, to nie efekt ich niechlujstwa, niesubordynacji czy lekceważenia prawa, tylko braku miejsc parkingowych. MSWiA, które znowelizowało przepisy, nie daje jednak żadnej taryfy ulgowej – ostrzega Marek Słomski. - Jedyna rada dla właścicieli aut to spowodowanie aby zarządcy i spółdzielnie zorganizowały miejsca parkingowe mieszkańcom, ponieważ w innym przypadku nad każdym będzie wisiał miecz Damoklesa – dodaje oficer prasowy. Zgodnie z nowelizacją, jurysdykcja policji i straży miejskiej rozszerzy się na te drogi wewnętrzne, które zostaną oznaczone jako strefa ruchu. O jej utworzeniu zadecyduje zarządca lub właściciel terenu. Od soboty przepisy egzekwowane być mogą również na parkingach pod sklepami i galeriami handlowymi, gdzie najczęściej łamany jest zakaz parkowania na miejscach dla niepełnosprawnych. - Do tej pory był wyznaczony taryfikator za to wykroczenie ale... przepis był martwy, ponieważ najwięcej wspomnianych miejsc było w pobliżu centrów handlowych, których tereny nie były objęte przepisami o ruchu drogowym – mówi podkomisarz. - Nowelizacja przepisów sprawi, że taki samochód zostanie odholowany na parking depozytowy. Dlatego oprócz mandatu, kierowca, który zajmie miejsce przeznaczone dla niepełnosprawnych, będzie musiał pofatygować się na parking policyjny. Tam dodatkowo zapłaci za holowanie auta i jego postój. W sumie taki czyn może kosztować nawet około 1 tys. zł. Nowe przepisy kodeksu sprawią, że znaki ustawione na drogach wewnętrznych staną się czymś więcej, niż strachami na wróble. Żeby jednak stało się to możliwe, potrzebna będzie dodatkowa praca policji i straży miejskiej. Tej pierwszej formacji już teraz brakuje rąk do pracy. O ilości etatów w policji decyduje ustawa. Jej też przydałaby się nowelizacja… Adriana Urgacz | »czytaj więcej (komentarzy: 0) |
Kieszonkowcy: powrót
Wraz z końcem wakacji porzucili turystów odwiedzających letnie kurorty i wrócili do miast. Codziennie na Policję zgłasza się kilka okradzionych osób. Najczęściej obiektem zainteresowania kieszonkowców są portfele i telefony komórkowe.
Polskie przysłowie mówi „okazja czyni złodzieja”, ale czy to oznacza, że sami jesteśmy sobie winni? Na pewno nie we wszystkich wypadkach, ale podawane przez policję przykłady bezmyślności są zadziwiające - Bywały przypadki, że osoby zostawiały w swoim otwartym samochodzie neseser, portfel czy laptop - opowiada podkom. Marek Słomski z gliwickiej policji - czy też zostawiały otwarte biuro. Również w szpitalach dochodziło do kradzieży, chorzy zostawiali na stolikach przy łóżkach telefony, „odwiedzający” je kradli. Podobne sytuacje mają miejsce w restauracjach czy klubach – dodaje policjant. Zdrowy rozsądek powinien wziąć górę nad naszym lekkomyślnym zachowaniem, bo złodziej tylko czeka na moment nieuwagi. Kieszonkowcy najczęściej wykorzystują tłok na ulicach i w sklepach czy anonimowość, jaka towarzyszy im w placówkach zdrowia, restauracjach czy bankach. Spora część kradzieży ma miejsce w środkach publicznego transportu. Tak właśnie w ostatnich dniach mieszkance Zabrza ukradziono portfel z dokumentami. Policja przypomina i przestrzega, że największa ilość kradzieży odnotowywana jest w zatłoczonych miejscach, podczas zakupów, gdzie przewija sie wiele anonimowych osób. Bądźmy czujni i nie stwarzajmy złodziejom okazji do kradzieży. UR | »czytaj więcej (komentarzy: 0)
|
 |
|