|
 |
|
Niecodzienne święto w Galerii
Galeria Em(pi)k zaprasza 14 marca na niecodzienne obchody nietypowego święta. Dzień liczby pi, bo o nim mowa, jak by nie spojrzeć jest bowiem świętem Galerii. Związki są oczywiste – 3,14 czyli 14 marca to idealny moment na połączenie matematyki i sztuki. Czy to w ogóle możliwe? Katarzyna Jajszczok z gliwickiego magistratu twierdzi, że na pewno tak i ma o tym świadczyć program dnia liczby pi. A w nim następujące bloki tematyczne: - Matematyka jest sztuką - fraktale, czyli generowane matematycznymi wzorami obrazy. Piękne, tajemnicze i barwne. - To trzeba udowodnić, czyli czy matematyka jest inspiracją dla artystów? - Matematyka na dwa, czyli sprawdź swoje matematyczne zdolności i rozwiąż dwa zadania. - Rusz głową, czyli turniej gier logicznych. Niewątpliwą atrakcją będzie dla wszystkich gości swoisty happening, w którym, pod kierunkiem nadzorujących całość wydarzenia specjalistów z Instytutu Matematyki Politechniki Śląskiej, będziemy wspólnie zapisywać liczbę pi. Jak wiemy, ciąg cyfr po przecinku jest nieskończony i bardzo interesujące jest, ile z nich uda się zapisać gliwiczanom. Cały zwój stanie się, jak obiecują organizatorzy, zaczątkiem galeryjnej kolekcji rzeczy niebanalnych. Matematyczno artystyczne zmagania w Galerii Em(pi)k potrwają od godziny 12 do 17, a partnerami całego projektu jest Instytut Matematyki Pol. Śl. oraz sklep i wypożyczalnia gier „U Żyrafy”. Zapowiada się nietuzinkowa zabawa. Dariusz Jezierski Liczba pi z dokładnością do 50 miejsc po przecinku: π = 3,14159 26535 89793 23846 26433 83279 50288 41971 69399 37510... | »czytaj więcej (komentarzy: 0) |
Odnaleźć się w sztuce...
„Podaję Ci garść wierszy nowych rozświetlonych od środka oddzielenie ścianą nic nie znaczy...” Danuta Bula „Wiersze... w drodze”
Człowiek latami oddaje się jakiejś profesji, spełnia się jako rodzic, zaznaje szczęścia i chwil smutku – żyje. Czasem w tym jego życiu, niczym winorośl po nasłonecznionej ścianie, sunie, początkowo drobna, zielona gałązka. To umiłowanie piękna, zainteresowanie poezją, malarstwem, rękodziełem i setki innych manifestacji ludzkiej wrażliwości. Ważne jest, aby tego pędu Piękna nie przegapić, pielęgnować go w sobie i czekać na czas, w którym będzie mógł rozkwitnąć i wydać owoce... Ot, taki mały życiorys w pigułce. Piękny życiorys, do pozazdroszczenia. Danucie Buli byłoby czego zazdrościć. Jest kobietą spełnioną zawodowo – wiele lat uczyła języka polskiego, wypuściła w świat tysiące młodych ludzi, którym zawsze starała się zaszczepić to, w co wierzyła. Teraz rozkwita wraz z pędem Piękna, które w sobie pielęgnowała. Tworzy. Maluje, pisze poezje, wykonuje biżuterię. Wydany w ubiegłym roku debiutancki tomik „Wiersze... w drodze” dość długo czekał na mnie na półce. Spoglądająca z okładki twarz Chrystusa wielokrotnie migała mi pośród innych tomów, broszur, woluminów. Przyszedł jego czas... Nieufnie, z mocnym postanowieniem odłożenia go gdyby okazał się dla mnie zbyt... właśnie, zbyt „jaki”? Kobiecy? Może zbyt religijny? Już nie wiem. Dość powiedzieć, że okazał się w sam raz. Tak w sam raz, jak kubek zimnej wody po letniej wędrówce prażoną słońcem połoniną. Tak na miejscu, jak doskonała książka po wielu godzinach miałkich treści zasysanych zewsząd. Co mi po nim zostało? Może trochę więcej wiedzy. O kobietach. O życiu. O wierze, która dla kogoś może być treścią życia. I został spokój, wręcz namacalna chwila wyciszenia. Na długo. Tu wypada już tylko podziękować autorce za poetycką zwyczajność, za dostrzeżenie i uświadomienie rzeczy pierwszych, za afirmację życia, natury i drugiego człowieka. Tak mało nam tego, choć tak trudno się do tego przyznać... Danuta Bula nie dąży do miejsca na poetyckim Parnasie. Dzieli się z nami po prostu tym, co dla niej ważne, co uważa za piękne. Skorzystajmy z tego. Polecam z pełnym przekonaniem tomik wierszy napisanych przez Kobietę, Matkę, Artystkę – człowieka spełnionego. Więcej informacji na www.artdana.pl Dariusz Jezierski | »czytaj więcej (komentarzy: 0) |
Tam warto być
27 marca o godzinie 19.
Już wkrótce zapowiadane przez nas od dawna wydarzenie - Gaelforce Dance wystąpi w Domu Muzyki i Tańca. Ci, którzy byli na ich poprzednim występie doskonale wiedzą, czego się spodziewać. Barwne stroje, znakomite układy choreograficzne, lubiana prawie przez wszystkich irlandzka muzyka i, przede wszystkim, gigantyczna eksplozja energii. Występują już 16 lat i wciąż są zjawiskowi! Wszystkie elementy swojego show wykonują na żywo. Mają na koncie nawet rekord Guinness'a – James Devine pobił światowy rekord w stepowaniu, osiągając wynik 38 uderzeń na sekundę!!! Energia, pasja, oryginalność – to trafia do serca każdej widowni. Przekonajmy się o tym w Zabrzu! Bilety w cenie 90, 110 i 140 złotych do nabycia w kasie DMiT lub on-line. Przypominamy, że od ubiegłego tygodnia trwa konkurs o bilety na występ. Zainteresowanych odsyłam do poprzedniego numeru Gazety. dj | »czytaj więcej (komentarzy: 0) |
Laur Konrada znowu do zdobycia
W niedzielę w Katowicach rozpocznie się XII Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje”. O główną nagrodę, czyli słynny Laur Konrada walczyć będzie sześć spektakli.
„Interpretacje” to jeden z najważniejszych festiwali teatralnych w Polsce promujących twórczość młodych reżyserów. Udział w konkursie wziąć mogą spektakle, których twórcy zadebiutowali na scenie nie wcześniej niż 15 lat temu. Na festiwalu zaprezentowane zostaną najciekawsze spektakle dramatyczne minionego sezonu – nie zabraknie wybitnej klasyki, jak i współczesnego dramatu. Przedstawienia, podobnie jak w ubiegłym roku, odbywać się będą na dwóch scenach – Dużej Scenie Teatru Śląskiego w Katowicach oraz w Studiu Telewizji Katowice przy ul. Telewizyjnej 1. Każdy spektakl konkursowy zaprezentowany zostanie dwa razy. Pora zatem na przedstawienie programu tegorocznej edycji, który zapowiada się bardzo interesująco. Wśród klasyki dominować będzie dramaturgia rosyjska. Teatr Polski z Bielska-Białej przywiezie „Rewizora” Mikołaja Gogola w reżyserii Łukasza Czuja, zaś w wykonaniu aktorów Teatru Polskiego z Wrocławia zobaczymy spektakl „Samsara Disco”, oparty na „Iwanowie” Antona Czechowa. Obie inscenizacje staną do walki o nagrodę główną. Na tym jednak nie kończy się prezentacja dramatu rosyjskiego – pierwszym spektaklem mistrzowskim, nie biorącym udziału w konkursie, będzie „Sztuka bez tytułu” Czechowa, wystawiana również jako „Płatonow”. Spektakl zrealizowany został przez Agnieszkę Glińską w Teatrze Współczesnym w Warszawie, w roli głównej wystąpi Borys Szyc. Pozostałe przedstawienia konkursowe to: „Panny z Wilka” w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego (Teatr Polski z Poznania), „Pijacy” w reżyserii Barbary Wysockiej (Narodowy Stary Teatr z Krakowa), a także dwa bardzo eksperymentalne przedsięwzięcia – „Ostatni taki ojciec” w reżyserii Łukasza Witta-Michałowskiego (Scena Prapremier InVitro z Lublina) oraz „ID” w realizacji Marcina Libera (Teatr Współczesny w Szczecinie). Drugim przedstawieniem mistrzowskim, które zakończy festiwal będzie nowy spektakl Mikołaja Grabowskiego „O północy przybyłem do Widawy... czyli Opis obyczajów III” z udziałem m. in. Tomasza Karolaka, Iwony Bielskiej i Magdaleny Boczarskiej. Festiwal potrwa do 21 marca. Magdalena Figzał | »czytaj więcej (komentarzy: 0)
|
 |
|